ZZSK i osteoporoza

Co nowego Fora Leczenie Inne tematy zwiazane z leczeniem ZZSK i osteoporoza

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 22 total)
  • Autor
    Wpisy
  • #40987
    Igor
    Participant

    Witam!

    Mam 26 lat. Zostałem zdiagnozowany jakieś 4 lata temu, a choruję gdzieś pewnie od 18-20 roku życia.

    Ponad 2 lata temu zrobiono mi badania densytometryczne na osteoporozę (w ramach jakichś tam badań naukowych). Okazało się, że niestety mam osteporozę. Co jest dość rzadko spotykane wśród mężczyzn w moim wieku. Jako dziecko nie odżywiałem się zbyt dobrze, dodatkowo na studiach było z tym jeszcze gorzej :). Byłem też bardzo szczupły, nieco ponad 2 lata temu jak miałem robioną densytometrię ważyłem 69kg przy wzroście 188cm. Po 2 latach powtórzyłem badania, okazało się, że jest nieco lepiej, ale dalej jest to osteporoza. Teraz ważę 82kg i nieco bardziej dbam o siebię + trochę suplementowałem się przez ten czas witaminami d3, k2 itd. Miałem robione podstawowe badania krwi które mogłyby potwierdzić osteoporozę, i wyszły w normie. Dzisiaj byłem właśnie skonsultować te wyniki u lekarza i on wykluczył osteoporozę pierwotną. Powiedział, że ta osteoporoza (wtórna) u mnie musi być czymś spowodowana np. inną chorobą itd. Wspomniał też, że osteoporoza wtórna jest ciężka do zdiagnozowania przyczyny jej występowania, szczególnie wśród mężczyzn. Skierował mnie do szpitala, aby zrobili mi różne badania i do jakiegoś innego specjalisty w Warszawie. Według niego przy ZZSK raczej nie powinienem mieć osteoporozy w kręgosłupie. Zaniepokoiło mnie to, bo wystarczy mi już jedna choroba (w sumie z osteoporozą to 2). Trochę poczytałem różnych artykułów na ten temat, i właśnie ZZSK jest też wymieniana jako możliwa przyczyna występowania osteoporozy. Ponadto też przyjmowanie IPP też może powodować osteoporozę. Przez pewien czas (na samym początku choroby rok albo dwa lata) przyjmowałem IPP z diclofenaciem, ale nie wiem czy ten stosunkowo niedługi czas mógł mieć na to wpływ. Aktualnie leczę się na ZZSK meloksykamem bez IPP.

    Jestem świadomy tego, że nikt mi nie powie co dokładnie może mi być. Ale chciałem zapytać czy ktoś z Was ma też osteoporozę wtórną zdiagnozowaną w młodym wieku wraz z ZZSK i jeśli tak to co u Was zostało podane jako przyczyna? Czy nie samo ZZSK?

    #40988
    Igor
    Participant

    Trochę poszperałem w necie w anglojęzycznych pracach naukowych i podzielę się na forum tym co wyczytałem, może komuś się przyda. Otóż ZZSK często powoduje powstawanie osteoporozy. Według badań przeprowadzonych na 119 mężczyzn okazało się, że ok. 26% z nich ma osteoporozę lub osteopenię w części lędźwiowej kręgosłupa i aż 41% w szyjce kości udowej. Średnia wieku ok. 29 lat.

    Leczenie:
    Zaleca się że leczenie biologiczne (inhibitory TNF-α ), ze względu na to, że pozytywnie działa zarówno na osteoporozę jak i na ZZSK.

    Oprócz tego wykazano, że Bisfosfoniany też dają pozytywny efekt w leczeniu.

    Więc nawiązując do mojego pierwszego posta, coraz bardziej skłaniam się do tego, że raczej to ZZSK powoduje u mnie osteoporozę.

    Źródła:
    http://pesquisa.bvsalud.org/bvsvs/resource/pt/wprim-636444
    https://www.researchgate.net/publication/8421077_Osteoporosis_and_ankylosing_spondylitis
    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20680529

    #40992
    KrzyK
    Keymaster

    Dokładnie, u mnie też począki ostoporozy złapano (osteopenię?) – ale akurat mój lekarz był zdania że normalka przy ZZSK. BO to czynnik ryzyka. Dodtatkowo choroba ogranicza aktywność fizyczną (np. sporty) a to już drugi czynnik ryzyka. Jak do tego się jeszcze jakiś lek dołoży (np. sterydy stosowane często w chorobach reumatycznych) to szanse na to całkiem spore.
    Powalczyć trochę się da właśnie suplementacją (wapń, witaminy…) starać się nie eliminować całkiem aktywności (choć Nordic Walking, nawet spacery, taniec 😉 ). Kiedyś na wykładzie ktoś z lekarzy wspomniał że najlepszy lek to skakanie 🙂 . Okazuje się, że obciążanie struktur kostnych uruchamia procesy wzmacniajace, które działają odwrotnie niż osteoporoza. W drugą stronę brak jakichkolwiek obciążeń (nie znów takie nietypowe np. w pracy biurowej) wzmacnia resorpcję kości, czyli przyspiesza zmiany osteoporotyczne. Stąd typowo kosmonauci wracający z nieważkości mieli o ileśtam mniejszą masę kostną niż przed misją. Czyli dopadł nas problem typowy dla kosmonautów 😛

    #41028
    Waskird
    Participant

    to co piszę to nieudolny pewnie skrót pracy badawczej lekarza duńskiego. Praca jest krytyką sformułowanej teorii upatrującej osteoporozy w niedoborze wapnia. Szczególnym aspektem pracy było porównanie sytuacji kości u osób młodych gdy nastąpi ubytek wapnia a kości osób z osteoporozą. Ale .. kość można w wielkim uproszczeniu porównać do konstrukcji żelbetowej. żęlbet to metalowe pręty “oblepione” betonem. Kość podobnie, pręty to osseina, której część nośną tworzy tkanka łączna z kolagenu, natomiast rzeczony beton to osteoblasty, osteoklasty o składzie… twarde. Jeśli żelbet wypłukać z betonu to pręty pod presją będą się wyginać, taka sytuacja u dzieci z tzw krzywicą, kości się gną bo jak wiadomo brakuje im wapnia, wit D, wit K2. W osteoporozie, na pewnym etapie kości są kruche, łamliwe, nie zachowują sprężystości. (jak czytać o beleczkach, osteoklastach itd itp) to wyraźnie zaczyna się ujawniać niedobór osseiny z tym kolagenem( kolagenów jest kilkanaście typów, znaczonych literkami z numerkami, w zębach inny w skórze inny, wspólna cecha sprężystość i niezwykła wytrzymałość mechaniczna). Objawy osteoporozy według badacza to zanik osseiny z kolagenem. Kolagen to wynik syntezy aminokwasów (szczególnie lizyny i proliny) z witaminą C. Konkluzja Badacza sprowadza się do stwierdzenia niedoborów wymienionych składników doprowadzających do utracenia elementu sprężystego – osseiny, natomiast część wapienno, fosforowo, itd .. jest zachowana. Taka kość jest krucha… .
    Jak tak poczytałem, znalazłem w fizjologii informację, że przed wpadnięciem w szkorbut, organizm szuka (w sobie) związków witaminy C i je destrukturyzuje (mózg MUSI mieć wit C). Potwierdzają to wykopaliska szczątków marynarzy zmarłych na szkorbut, u których stwierdzano właśnie destrukcje kości (co jest potwierdzeniem zgonu szkorbutowego). Jeśli to w/w trzyma się kupy to zachodzi pytanie o ilość wit C w tym całym “bałaganie”, muszę ułożyć i poukładać sobie by nie “szczelidź gupstwa”. Wyprzedzając , opracowane dawki witaminy C, wykonane zostały błędnie a “zagoniony robotą” medyczny ludek przyjął i tak poszło. Nam do dobrego życia potrzebne są dziennie ilości GRAMOWE.
    The Third Face of Vitamin C
    Robert F. Cathcart, M.D.
    Journal of Orthomolecular Medicine, 7:4;197-200, 19
    http://www.doctoryourself.com/cathcart_thirdface.html

    #41029
    Igor
    Participant

    Dziękuję za odpowiedzi. 🙂

    Dlatego właśnie też wziąłem się trochę bardziej za ćwiczenia + suplementacja i liczę na to że uda się trochę cofnąć ten ubytek masy kostnej. W Krakowie też lekarze nie podnosili alarmu jak wykryto osteoporozę, natomiast tutaj gdzie teraz mieszkam (w Mielcu), wygląda na to, że reumatologom być może brakuje nieco wiedzy.

    Ostatnio suplementuję się właśnie witaminą D i K2. Kiedyś kupiłem witaminę C, ale przestałem z niej korzystać i tak leży. Być może warto do niej wrócić. Tylko właśnie. Pytanie brzmi ile jej brać. Bo jedni mówią, że dużo, inni natomiast, że można sobie zaszkodzić przyjmując zbyt wiele 🙂

    #41030
    Waskird
    Participant

    The Third Face of Vitamin C
    Robert F. Cathcart, M.D.
    Journal of Orthomolecular Medicine, 7:4;197-200, 19
    http://www.doctoryourself.com/cathcart_thirdface.html
    W pewnym okresie (lata 60-te) szokiem dla mnie była informacja o powszechności syntetyzowanie witaminy C przez wszystkie organizmy. Szczególnie ssaki wytwarzają ją dziennie (koza) do 12 gramów dziennie. Mam gdzieś badania na ten temat. Synteza witaminy C w organizmach odbywa się w czterech krokach enzymatycznych (w necie mozna poczytać) z cukru. Wyjątkiem jest człowiek, trzy gatunki małp człekokształtnych, świnka morska i .. zapomniałem. W organizmie człowieka funkcjonują trzy z tych czterech kroków. Pozostała nam suplementacja. By uświadomić sobie ilości niezbędne spróbujcie odczytać treść z linka. W zoo gdzie zyją małpy człekokształtne dzienna porcja minimalna to 2 do 5 gramów DZIENNIE i najlepiej gdy podawana małymi i częstymi dawkami.
    z powyższego artykułu wynikają 3 sugestie: pierwsza to ilości jakie przyjmuje codziennie każdy z nas (bez suplementacji), pozwalające w efekcie na utrzymywanie organizmu w “sytuacji podszkorbutowej, druga, to nawiązanie do fizjologicznych ilości ssaków, by funkcjonować proponuje sie ilości … poczytajcie , trzecia to ilości sprawdzone w przypadkach bardzo groźnych infekcji to ilości > 200 gramów/dziennie (najczęściej we wlewach askorbinianów sodu/ magnezu. jest jeszcze informacja o reakcji FENTONA gdy ilości wit C są małe i reakcje z Fe, Cu wywołują wybuchy wolnych rodników.

    #41031
    Waskird
    Participant

    żyjemy w “smogu” informacyjnym. jednym z jego źródeł jest “$”. Odpowiedzią jest wyobrażenie sobie siebie w sytuacji zupełnego braku , teraz, jutro, itd… braku tych $. ale do meritum, jednym z powodów sytuacji informacyjnej o witaminie C (substancjach naturalnych biogennych) jest brak możliwości ich opatentowania!!!!. Więc obrzydza się te substancje snując mniej lub bardziej straszne skutki ich stosowania. Organizm niema żadnych problemów z SUBSTANCJAMI NATURALNYMI ( około 70 biogennych – pierwiastki, makro elementy, mikroelementy, witaminy … no wicie rozumicie). Z powodu $, funkcjonuje tylko kilka środowisk zajmujących sie substancjami naturalnymi, natomiast wiele badań powstaje(ło) przy “okazji” badań..
    Jak suplementować wit C? doustnie- najlepiej czystą ( w tabletkach jest tyle dodatków, że ….). Witamina ma taką cechę, że im bardziej schorowany organizm tym więcej przyswoi. O co chodzi, przy np “łykaniu” co 3 godz 1 grama, po kilku dawkach może pojawić się rozwolnienie (organizm usuwa nadmiar- nic złego i groźnego). Zmieniamy suplementowanie np zmiejszając dawkę lub wydłużając czas między, lub gdy brak reakcji usuwania, zwiększamy…. Ja robie w ten sposób(przy infekcji), ze w litrze wody rozpuszczam 5 gramów i popijam kilka łyków co 1/2 godziny. robię to najmniej od 20 lat( jestem rocznik wojenny). Próba wszystko objaśni, bez strachu, wszystkie strachy o C to zniechęcenie by w efekcie nas leczyć, leczyć… i leczyć.Tę wiedzę mam z czasów gdy jako pracownik techniczny uczestniczyłem (lata 60 -70) w badaniach WAT/WAM nad skutkami biologicznymi (bio-zycie) oddziaływań pól elektromagnetycznych. Wtedy zaciekawiło mnie i czytałem prace biologów, biochemików, biofizyków. W związku z “wynalezieniem” wit C w latach 30 XX w, to w latach mej pracy była bardzo bogata literatura sprawozdań lekarskich z zastosowań witaminy C, także w dużych dawkach. Wierzcie, brak doniesień o negatywnych skutkach ( jeden ale do końca niejasny, bo osoba z bardzo wieloma współistniejącymi schorzeniami), pozdrawiam

    #41032
    Waskird
    Participant

    w sklepach można kupić witaminę C na kilogramy, jak widziałem 60 zł/kg, to 1000 gramowych porcji – 0,06 zł za porcje gdy 1 gram w tabletkach kosztuje +- 1 ,0 zł.
    Odnośnie “wybuchu wolnych rodników”. W biochemii, można skrótowo, każda infekcja ostatecznie wywołuje w organizmie powstanie tzw “wolnych rodników”, utleniaczy. Bardzo reaktywne chemicznie twory szukające elektronów w organizmie. Jęsli ktoś poparzony został kwasem (w skórze jest woda ułatwiająca dysocjacje kwasu) to tak dzieje sie w organizmie, oddanie elektronu przez białko powoduje jego zniszczenie, tak wygląda choroba … . Organizm ma wśród narzędzi obronnych możliwość zwalczania utleniaczy – antyutleniaczami. Jeśli wytworzy ich więcej niż kreuje choroba, zdrowiejemy. Antyutleniaczem jest witamina C !!!!!!, nawiązując do fizjologii wi C u zwierząt , to dlatego rana na psie goi się “jak na psie”, bo ma dużą ilośc antyutleniacza, a My zastanawiamy się nad problemami z gojeniem- nie będę rozwijał.
    na swoje potrzeby, dla wnuków, znajomych poniższe rozpisałem czasowo:
    Dr Thomas E. Levy – Leczenie Witaminą C – Wystąpienie na Wiośnie Zdrowia w Katowicach

    0,20 – Polio
    0,26 – eliminuje wirus Polio
    0,40 – powiedz lekarzowi, że te dane podane w literaturze medycznej (jeśli zaprotestuje)
    0,55 – opryszczka
    1,03 – odra
    1,11 – egzotyczne wirusy
    1,28 – bakteriofagi
    1,40 – wirusy grypy
    1,55 – o szczepieniach1,14 – zwiększyc dawk C
    2,40 – wirus wścieklizny
    3,15 – badanie w próbówce
    3,33 – praktyka kliniczna
    4,47 – Polio (Heinego Medina)
    5,23 – 60 przypadków Polio
    5,44 – ŁATWO ULECZALNA WIT C!!!!!!!!
    – 100% wyleczalności, nawet trudne przypadki
    10,00 – lekarze nie stosujący – potępieni – oklaski
    11,06 – zapalenie wątroby
    13,00 – wirusowe zapalenie mózgu
    16,45 – zła praktyka lekarska gdy nie zna efektów wit C
    17,40 – infekcje
    19,32 – rolnik z grypą przypadek
    22,30 – lekarz oszust – zmniejszył dawkę wit C do 1 gram …..
    23,17 – chory do domu
    23,58 – odra, świnka
    24,10 – opryszczka
    25,07 – wścieklizna
    26,05 – witamina C zawsze zabija wirusy
    26,35 – wzrost odpornościowego28,05 – skraca chorobę
    28,35 – neutralizacja toksynami
    29,37 – KAŻDY ZATRUTY NATYCHMIAST DOŻYLNIE 50 – 70 gramów witaminy C
    toksyny – rtęć, ołów, arszenik,
    – żmije, pająki
    31,50 – alkohol
    32,20 – grzyby toksyczne
    34,00 – badacz , zjadał toksyczne grzyby i zażywał wit C ……..
    35,05 – 3 przypadki – pestycydy – zastosowanie wit C
    38,20 – gruźlica
    38.35 – krztusiec, tężec
    41.20 – fizjologia witaminy C
    41,57 – promieniowanie jonizujące
    43,40 – 4 elementy
    – immunologia, – problemy z żelazem, – wszystkie infekcje – chroniczne choroby
    45,20 – dawki
    46,20 – stres oksydacyjny = 100% chorób to stres oksydacyjny
    51,30 – żywienie
    rozkład pokarmów – antyoksydanty
    53,04 – antyoksydanty
    53,40 – cechy toksyn – odbiór elektronów= zatrucie
    57,56 – wit C = antyoksydanty
    59,30 – wysoki poziom wit C
    1,02,50 – leczenie kanałowe zęba …
    1,07,50 – jama ustna a zdrowie …..
    1,08,25 – rolnicy , pestycydy
    1,09,04 – toksyczne żelazo
    1,11,39 – słabe trawienie
    1,15,14 – tarczyca
    1,15,54 – korzyści z witaminy C
    1,17,44 – osteoporoza
    – nigdy nie brać wapnia – Ca
    1,19,00 – dawki
    1,22,19 – przypadek – zatrucie młodego

    #41033
    Waskird
    Participant

    to co piszę to wiedza bardzo odległa od mojego zawodu, ale postanowiłem być “świadomym pacjentem” … więc staram się zrozumieć…. ciężko bo mój angielski to googleanglish..
    Pytanie o ilość niezbędnej dawki suplementów jest o tyle zasadna, że „zupa informacyjna” podaje ilości diametralne. Osoba poważnie zainteresowana odpowiedzią MUSI posłużyć się informacjami zawartymi w naukach podstawowych, w tym przypadku skonfrontować biochemię z BIOLOGIĄ. Po „wynalezieniu” witaminy C, szczególnie do lat 80-tych XX wieku, badacze dokonywali doświadczeń, formułowali wnioski, tworzyli modele postępowań w najróżniejszych przypadkach chorobowych. Z informacji zawartych w tych pracach badawczych wynika, że lekarze w czasie swojej praktyki medycznej (często ponad 40 lat) dokonywali tysięce ordynacji witaminy C z bardzo dobrymi skutkami.
    Stwierdzono, że można wyodrębnić 2 fazy natury witaminy C.
    Pierwsza, gdy poziom jest w granicach 70 ug/l (mikrogramów na litr krwi). Wówczas, w nerkach zachodzi odzyskiwanie witaminy C z moczu, wraca ona do organizmu.
    Druga, gdy koncentracja we krwi jest wielka około 50 000 ug/l, wówczas nerki pozwalają na „przelew” i nadmiar jest usuwany z organizmu.
    Levine M. and oll (1996): VitaminC pharmacokinetics in healthy volunteers: Evidence for recommended dietary allowance. Proc. Natl. Acad. Sci. USA, 93, 3704-3709.
    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC39676/

    Mam nadzieję, że znalazłem prawidłowy link (przy moim ósmym krzyżyku).

    Z powyższych, pojawia się pytanie o długość przebywania witaminy C w organizmie. Na potrzeby badań sformułowano pojęcie „półokresu rozpadu”. Opisuje ono czas upływający od momentu zażycia określonej dawki do chwili gdy w organizmie pozostanie połowa tej dawki.
    W pierwszej fazie, w niskich poziomach witaminy C , półokres zmienia się od 8 do 40 dni. W takiej sytuacji organizm stara się utrzymać poziom witaminy C na poziomie pozwalającym na „życie”, broni się przed szkorbutem.
    W fazie drugiej, gdy dostawa witaminy C jest duża, „półokres ..” wynosi zaledwie 30 minut (pół godziny).
    Przykładem lekarza leczącego dużymi dawkami witaminy C u ponad 11 ooo pacjentów:
    Cathcart R.F. Clinical trial of vitamin C. Medical Tribune, June 25, 1975.
    http://www.doctoryourself.com/biblio_cathcart.html

    Wśród wielu wniosków medycznych, istotnym dla uwypuklenia jest uwaga, że organizm w stresie emocjonalnym czy fizycznym (np. stan zapalny, po operacjach, zakażenia bakteryjne, zatrucie.. itd.) gwałtownie wzrasta zużycie witaminy C. W takich sytuacjach poziom witaminy C gwałtownie spada niemalże do zera.
    W literaturze jest wiele opisów takich stanów w kontekście poziomu witaminy C. Znalazłem przypadek dr Hugh Riodana, jednego z największych praktyków dużych dawek witaminy C. Prowadził badania posługując się własną krwią. Został ukąszony przez pająka co dało możliwość badania konkretnej sytuacjo. Okazało się, że poziom C w krwi spadł do poziomu niemierzalnego i wielodniowe ( 5 dni) suplementowanie dożylnie witaminy C w ilościach 15 gramów dziennie, po 5 dniach pozwoliło do powrotu normalnego ( 1,3 – 1,7 mg/dl miligram na decylitr krwi)
    Mam nadzieję, że nie popełniłem pomyłek, siedziałem nad treścią do późna w noc. pozdrawiam

    #41035
    Waskird
    Participant

    Pojawia się jeszcze pytanie o sposób ustalenia dawki zalecanej. Badacze stanęli przed dużym problemem. Wynika on z tego, iż mimo bezwzględnego zapotrzebowania organizmu na witaminę C, jej największe stężenie zachodzi w konkretnych jego komórkach i mniej więcej połowa ilości witaminy C obecnej w organizmie zawarta jest w nerkach, mózgu, neutrofilach. Tam organizm za wszelką „cenę” stara się utrzymać wysoki poziom witaminy C gdyż jej niedobór jest śmiertelnie niebezpieczny.
    Lewin S. Vitamin C: Its Molecular Biology and Medical Potential. Academic Press(1979)
    adres do krótkiej informacji o książce:
    https://www.cabdirect.org/cabdirect/abstract/19771459981

    By móc wyciągnąć wnioski odnośnie całego organizmu należałoby wybrać element reprezentatywny właśnie dla całego organizmu. Witamina C naszym organizmie nie znajduje się w takim samym stężeniu wszędzie, w niektórych tkankach jest jej mniej w innych bardzo dużo( nerkach, mózgu, neutrofilach). W neutrofilach jest jej bardzo dużo dlatego, aby mogły w efektywny sposób zwalczać różnego rodzaju patogeny.
    Dodatkowymi aspektami zagadnienia dawki dziennej są:
    – wahania poziomu w w komórkach, gdyż są takie z dużymi wahaniami witaminy C i takie gdzie wahania są minimalne. (ze względu na ważność witaminy dla funkcji danej komórki),
    – natura (fazy) usuwania witaminy C w zależności od jej koncentracji we krwi,
    = faza 1 – półokres rozpadu 8 – 40 dni,
    = faza 2 – półokres rozpadu 30 minut,
    – stan emocjonalny i fizyczny organizmu (stres wynikający z zachwiania homeostazy)
    – stan zdrowotny (zakażenia, zatrucia itp.)

    Pierwsze zalecenia dziennego zapotrzebowania zostały ustalone w 1943 roku przez amerykański zespół badawczy przy „The food and nutrition board”.
    Współczesnym w 1996 r badaniem przy NIH (National Health Institute) było określenie dziennego zapotrzebowania na witaminę C przez grupę pod kierownictwem dr Mark Levine.
    W badaniu NIH dla ustalenia niezbędnej dawki witaminy C posłużono się jej poziomem w neutrofilach.
    Neutrofile to rodzaj białych krwinek krwi, stanowiących część naszego układu odpornościowego. Organizm, w przypadku niedoboru wit C w neutrofilach (i nerkach, i mózgu) uruchamia mechanizmy enzymatycznego odzyskiwania witaminy C z tkanek o „mniej ważnych” funkcjach, rozkładając kolagen tkanki łącznej(skrajnie szkorbut).
    Zadano pytanie, czy przyjęcie neutrofili za „model” reprezentatywny dla całego organizmu jest właściwe? Na pytanie, dr Levine odpowiedział „bo są łatwe do próbkowania”.
    Krytycy badania jednocześnie podkreślali, że zespół NIH nie uwzględniał w/w aspektów sytuacji witaminy C w organizmie.
    Ustalona przez NIH dzienna dawka 80 mg dla mężczyzn i 90 dla kobiet „poszła w świat”. Jakie wyciągać z tego wnioski? – własne, być może korzystać z „Wikip…”. Jeśli o tę wirtualną encyklopedię, zauważyłem w przypadkach opisów „zjawisk, rzeczy, pojęć itd. , itp., które mogą być jest przedmiotem przedsięwzięć merkantylnych, treść ich opisów jest sformułowana „pod sprzedawcę”. Twórcami „wikip..” są „woluntariusze”. Oni formułują treści zapisów i oni się pod nimi podpisują. Żadna firma farmaceutyczna nie zamieszcza tam swoich wniosków, robi to „ręcami” woluntariuszy(jakby co to niemy to woluntariusz). Jestem zawodowcem z zakresu techniki i przyznam, że interesujące mnie w tym zakresie informacje są podawane rzetelnie(ale tu jest opcja zerojedynkowa, działa lub nie działa), Zetowcy, odpowiedzi na Wasze problemy leży w Biologii, biochemii, biofizyce. Opisywana witamina C jest jednym (w zależnie od kwalifikacji) z około 70 substancji NIEZBĘDNYCH dla życia (BIO) i na pewno witamina C, sama niewiele zmieni. Jednym z problemów jaki wynika z Waszych wystąpień jest przeświadczenie o istnieniu jednej, cudownej substancji, działanie i co tam jeszcze, która zmieni sytuację. Prof. Aleksandrowicz powiedział: „niema chorób nieuleczalnych, ale na obecnym etapie wiedzy nie wiemy jak je leczyć”. W swej głupocie technicznej, gdy 50 lat temu próbowałem odpowiedzieć na pytania w związku z uczestnictwem nad badaniami „biologia a pola elektromagnetyczne” zrozumiałem rozziew między medykami a lekarzami. Ci pierwsi bardzo często nauki biologiczne traktują jako „drabinę kariery”, gdzie próbują nam „maluczkim” wmówić istnienie ingerencji w ŻYCIE, tak jakby mogli nim manipulować, gdy faktycznie jedynym co mogą zrobić to mogą zabić. Lekarze natomiast to ludzie pochylający się nad ŻYCIEM i zastanawiający się nad jego utrzymaniem. W Polsce funkcjonuje pragmatyka medyczna zakładająca fakt wyczerpania procedur, umożliwiający proceduralną śmierć pacjenta. W Niemczech zwód lekarza traktowany jest jako sztuka i pozwala na ingerencję pozaproceduralną( z warunkami bhp). pozdrawiam

    • This reply was modified 3 years, 8 months temu by Waskird. Reason: błąd
    #41038
    KrzyK
    Keymaster

    Ee, chyba nikt tu sie nie spodziewa cudownej formuły. Przez część lektury Twoich postów miałem raczej wrażenie, że Ty typujesz wit C w megadawkach jako panaceum 😉
    Świetnie że pod koniec jednak wyrównałeś “blans” i trzeźwo zauważyłeś że Wit C sama nie musi koniecznie wiele zdziałać.

    #41039
    Waskird
    Participant

    chciałem tylko zwrócić uwagę na rozziew między wiedzą obiegową z kolorowych czasopism a wiedzą rzeczywistą. Mój problem zdrowotny to „słabsza” prawa połowa mego ciała. Jednym z objawów to bóle dużych stawów tej strony. W latach 60-tych prof. Kossowski zasugerował związek z moimi kontuzjami wojennymi w zakresie neurologicznym i kostnym (jako dziecko przeżyłem bombardowanie). Był moment, że myślano o „zapaleniu stawów” itd. itp. Ostatecznie prof. Kossowski zaordynował zastrzyki z Klęki (miejscowość), suplementowanie Bcompl. i witaminę C. Zastrzyków już nie stosuję natomiast całe życie stosuję te B i C. Na starość miewam „napady” bolesności wszystkich stawów (jakby grypa), gorączkę ale bez kaszlu, kataru itd. W takiej sytuacji przez kilka dni stosuję +- 10 gramów witaminy C dziennie (rozpuszczona w 1 litrze wody) i już drugiego dnia wszystko mija. Myślę, że powinien zająć się lekarz z wiedzą naturopaty i sami zagłębić się w Biologi. Teksty skierowałem przede wszystkim do „początkujących”. Jeśli pozwolicie to kilka tekstów na temat, ale z innej beczki. Niczego nie proponuję, dzielę się wiedzą( jaką mam na mój użytek), do siebie stosujcie wiedzę, nie wiarę, obie na „w”,pozdrawiam

    #41041
    KrzyK
    Keymaster

    Ja też mam jako inżynier głęboką wewnetrzną potrzebę oparcia się na wiedzy naukowej i wynikach uzyskanych z wykożystaniem standardowych metodologii badawczych.
    Niestety dotarcie do takich źródeł jest trudne, a w przypadku medycyny alternatywnej praktycznie niewykonalne. Przeważnie ich poprostu nie ma i znakomita większość doniesień jest na zasadzie “stosuję od wielu lat z sukcesem i pomoglem tą metodą wielu ludziom…” W domyśle takim którym medycyna mainstreamowa nie potrafiła pomóc.
    Nie wchodząc w same leczenie – jako dowód naukowy takie coś jest słabe. Bo potrzeba grupa referencyjna, ślepa próba itd. zeby móc odpowiedzialnie twierdzić że pomaga.

    #41043
    Waskird
    Participant

    Temat dotyczył osteoporozy, ale nie wypadało napisać kilku zdań i sądzę, że zrozumienie roli witaminy C w tym procesie może pomóc.
    Ale … niedawno opublikowane badania (2011) opisują fakty narażenia na zawały serca, udary, zwapnienia TĘTNIC (duża czcionka celowo) osób suplementujących się wapniem dla zapobieżenia osteoporozie:
    Bolland MJ, Grey A, Avenell A, et al. Calcium supplements with or without vitamin D and risk of cardiovascular events: reanalysis of the Women’s Health Initiative limited access dataset and metaanalysis. BMJ 2011, 342:d2040. Opisane w prestiżowym czasopiśmie „British Medical Journal”.

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21505219
    Potwierdziły to inne badania. Wczytując się dokładnie w wyniki tych badań widać, że na każde złamanie jakiego kobiety unikały stosując suplementacje wapnia, przypadały dwa zagrażające życiu przypadki incydenty w układzie krążenia wieńcowego. Nie zauważono związku między dawką i skutkiem, a zauważono że negatywny efekt wynikał z suplementacji, ale nie z wapnia z pożywienia. Postawiło to pod wielkim znakiem zapytania dotychczasowe zalecenia suplementacji preparatami wapnia. Autorzy badań jednoznacznie, otwarcie zachęcają kobiety do zaniechania brania preparatów z wapniem. Podobnie słynna amerykańska agencja „ the U.S. Preventive Services Task Force” wyraźnie zaleciła by kobiety ( po analizie 137 badań) przestały brać suplementy wapnia, jeśli biorą je w celu uniknięcia złamań kości. Agencja do spraw żywności i leków (FDA), jednoznacznie i wyraźnie stwierdza że wapń jest pomocny tylko w okresie wzrastania kości, od dzieciństwa do wczesnej (stosunkowo) młodości, ale nie wtedy kiedy kości przestały rosnąć !!!!!.
    czy zupełnie zaniechać „wapnowania”, nie bo wapń spełnia wiele funkcji w organizmie (np. mięśnie) i ilości znajdujące się w (nieprzetworzonym) pożywieniu …..
    Kości składają się z najmniej 12 minerałów: wapń, potas, magnez, mangan, krzem, żelazo, cynk, selen, bor, fosfor, siarka, chrom, w ilościach śladowych np. stront…
    Pamiętajcie, że pisze to facet z wykształceniem technicznym, ale takie wykształcenia wymaga … odbioru treści(pisanych, werbalnych, dwuznacznych) ze zrozumieniem, nie oznacza to „zjedzenia wszystkich rozumów”, wręcz odwrotnie, sprawdzania a szczególnie rzeczywistego sprawdzania wiedzy doradców waszego leczenia, bo wielu jak już wiecie chciałoby leczyć, ale robi to z przeświadczeniem …. . Wszystko w Waszej wiedzy. Jak pisałem potrzebny jest Wam lekarz z wiedzą medycyny historycznej, naturopata, jednocześnie z Waszym wsparciem pogłębioną wiedzą biologiczną, trudne??, a co jesteście mniej zdolni, nie umiecie myśleć, czytać, pół roku (troche intensywniejszego) przedzierania się przez treści i zaczniecie …… pozdrawiam

    #41044
    Waskird
    Participant

    badania wręcz wskazują na konieczność zaniechania „wapnowania”, wskazują na nadmiar Ca, natomiast współczesne metody „ulepszania” żywności nie sprzyjają zachowaniu w niej bioelementów.
    Dotychczasowe metody oceny jakości kości „ustawione są” na tezę niedoborową wapnia, oceniona tak „prawidłowa” gęstość nie oznacza ich „giętkości”.
    Powyższe badanie wstrząsnęły medykami, niestety nie polskimi. Zapytajcie swoich lekarzy, czy wiedzą, jeśli nie, wstydzę się użyć określenia tego postępku , serial „Kiepscy”.
    Najnowsze metody oceny kości służą ocenie ryzyka i służą ocenie jakości kości.
    By zachować odpowiednią jakość kości należy dbać o osseinę, tkankę łączną , kolagen. Wymaga to około 5 gramów dziennie witaminy C( małe dawki często, rozpuścić w 1 litrze wody i popijać cały dzień), dodać trochę lizyny, proliny (aminokwasy, dla koni kupuje się po 5 kg), witaminę D i witaminę K2 (nie mylić w K1!!!!). Będzie pewnie opór medyków, bo kamienie nerkowe-

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 22 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.