Moje doświadczenia + wnioski

Co nowego Fora Leczenie metody niekonwencjonalne Moje doświadczenia + wnioski

Viewing 5 posts - 1 through 5 (of 5 total)
  • Autor
    Wpisy
  • #41063
    Daniel
    Participant

    Witam wszystkich serdecznie. Przejdę od razu do rzeczy. Tutaj: http://niejedzenie.info/forum/viewtopic.php?t=2871 znajduje się szczegółowy opis moich samodzielnych działań w kierunku wyzdrowienia. Szczególnie polecam przeczytać mój ostatni wpis. W skrócie bym to tak napisał: ZZSK to jednostka choroba, która powstała po to, żeby dopasować pasujące do siebie objawy. To nie ma nic wspólnego z przyczyną. Każdy chorujący na ZZSK ma inną przyczynę i każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Ja po kilku latach starań już jestem pewny skąd U MNIE się bierze choroba. W moim przypadku przyczyna ma źródło w psychice. Zostało to opisane w drugiej części mojego ostatniego komentarza w powyższym linku. Wychodzi na to, że to co czyniłem innym czyniłem też sobie, nawet nie czynami, a samymi myślami. Dlatego po tych wszystkich doświadczeniach życiowych doszedłem do wniosku, że powinienem dbać o swoje ciało i umysł i się nim opiekować najlepiej jak się da. Powinienem się nim opiekować tak, jak chciałbym, żeby inni się mną opiekowali. Jeśli inni o mnie dbają najlepiej jak się da, to ja najlepiej będę funkcjonował. Jeśli ja będę dbać o swoje ciało i umysł najlepiej jak się da, to będzie najlepiej funkcjonować. Dlatego przestałem do innych chować urazy za to, co mi robili, ponieważ w ten sposób gromadziłem w sobie negatywne emocje, które przełożyły się na chorobę. Powinienem być świadomy swoich czynów i MYŚLI! Teraz intensywnie uwalniam te wszystkie negatywne wzorce energetyczne i czuję się coraz lepiej. Wybaczam sobie i innym, ponieważ mam szacunek do swojego ciała i umysłu. Mam nadzieję, że te informacje i doświadczenia przydadzą się Wam. Zachęcam do pracy nad sobą i szukania własnego źródła problemu. Pozdrawiam z wielkim szacunkiem.

    #41079
    jestan
    Participant

    Czytając Twój diariusz z opisem mąk nad sobą przestałem się dziwić, że w średniowieczu istnieli biczownicy :)))
    To żart oczywiście, a tak serio, to częściowo można się zgodzić z Twoją tezą, ale upatrywanie przyczyn li tylko w psychice uważam za trochę przesadzone. Istnieje jednak pewien zespół powtarzalnych cech, charakteryzujących ściśle tę chorobę. Bardziej przychyliłbym się do opinii, ze choroba ma podłoże drobnoustrojowe. Również brałem kiedyś La Pacho z tego właśnie powodu. Jest też lek roślinny Peobon z wyciągiem korzenia kwiatu piwonii, który reguluje odporność autoimmunologiczną. Współczuję ludziom, którzy chorują w tak młodym wieku. Moja “przygoda” z ZZSK zaczęła się jak miałem 45 lat. Do tej pory nic mi nie doskwierało.
    Pozdrawiam serdecznie

    #41088
    Michu86
    Participant

    Polecam przeczytać ten link, który Daniel umieścił. Skrupulatność notatek, a w nich urynoterapia itp. Można się cofnąć w czasie dzięki temu..

    #41089
    Daniel
    Participant

    dziękuję za Wasze komentarze. Cieszę się, że podoba się Wam mój opis doświadczeń :)) Zastanawiałem się nad drobnoustrojami, jednak po terapii jodem i roztworem wodą utlenioną w ekstremalnie wysokich dawkach przez kilka miesięcy stwierdziłem, że to nie ma sensu. Możliwe, że te drobnoustroje się ciągle odnawiają i nie mogę dostać się do źródła zakażenia. Można też to wytłumaczyć w taki sposób, że negatywne energie (m.in. stres) mogły się zamanifestować na płaszczyźnie fizycznej w formie drobnoustrojów. Jednak zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie, którzy nie mieli styczności z ezoteryką i rozwojem duchowym nie zrozumieją tego i mnie wyśmieją :)) Pozdrawiam serdecznie i przesyłam dużo pozytywnych energii.

    #41493
    Daniel
    Participant

    Moja choroba zakończyła się w czerwcu 2017 roku i od tego czasu nic ciekawego się nie dzieje.

Viewing 5 posts - 1 through 5 (of 5 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.