czy warto?

Co nowego Fora Leczenie Endoprotezy czy warto?

Viewing 14 posts - 1 through 14 (of 14 total)
  • Autor
    Wpisy
  • #36744
    bazyli
    Participant

    Mam coraz większy problem z zasznurowaniem lewego buta. Robię to od dawna z pozycji kucnej, ale z racji narastającej sztywności, coraz trudniej dosięgnąć mi obiema rękami do buta. Zastanawiam się, czy w takim układzie endoproteza nie byłaby wyjściem z sytuacji. Czy w ogóle przy endo można przykucnąć?

    #36745
    Anonim
    Guest

    Bazyli, wzmacniaj kości, oczyszczaj i regeneruj stawy, walcz do końca o swoje ciało, endoproteza to ostateczność, jak już nie ma wyjścia i wykorzystałeś wszelkie sposoby walki o zdrowie. Trzym się chopie!!

    #36749
    Anonim
    Guest

     

    Robię to już kilkadziesiąt lat

    Ja od 15 lat, może wymienimy się doświadczeniami i osiągnieciami? Przy przykucnięciu, kolano mam jakieś 10 cm od barku.

    Edytowano w 10.02.2014
    #36748
    bazyli
    Participant

    KrzyK:
    mówię o biodrze bo tak naprawdę nie napisałeś o którego stawu endo myślisz )

    Tak, oczywiście – sorry, z rozpędu nie podałem.

    KrzyK:
    Nie polecane jest przyciągnięcie kolana do klatki ( a tak się najfajniej sznuruje) – bo to już znacznie więcej niż 90 czyli pracujemy na wywichnięcie. 

    No chyba sobie jaja robisz Ostatnie przyciągnięcie do klatki miałem przed 1980

    KrzyK:
    Wtedy mam buty już (w miarę luźno) zasznurowane na stałe.

    W przypadku butów zimowych dosyć trudno to zastosować. Mam rację?

    KrzyK:
     Sama sztywność idzie nam zztom raczej od kręgosłupa – na to oczywiście żadne endo nie pomoże. 

    Niby tak, ale biodro też może zesztywnieć (zarosnąć), co powoduje problem ze zginaniem. Doznania bólowe, to inna bajka – czując ból, człowiek wie, że żyje

    Dzięki za rady. Pozdrowionka

    #36747
    bazyli
    Participant
    zbych59:

    Bazyli, wzmacniaj kości, oczyszczaj i regeneruj stawy, walcz do końca o swoje ciało, endoproteza to ostateczność, jak już nie ma wyjścia i wykorzystałeś wszelkie sposoby walki o zdrowie. Trzym się chopie!!

    Robię to już kilkadziesiąt lat

    #36746
    KrzyK
    Keymaster

    Endo nie przepada za zgnaniem więcej niż 90 stopni ( mówię o biodrze bo tak naprawdę nie napisałeś o którego stawu endo myślisz ). Kucnięcie spokojnie da się więc tak zrobić pod warunkiem że z kolanami jest mniej wiecej OK.

    Nie polecane jest przyciągnięcie kolana do klatki ( a tak się najfajniej sznuruje) – bo to już znacznie więcej niż 90 czyli pracujemy na wywichnięcie. 

    Ja radzę sobie kupując elastyczne sznurowadła + ew. łyżka do butów z długą rączką. 

    Wtedy mam buty już (w miarę luźno) zasznurowane na stałe. I poprostu wsuwam nogę.

    Moja opinia… jak staw jest zniszczony i do tego już poważnie Ci dokucza (ból) to ja bym się zdecydował.   Sama sztywność idzie nam zztom raczej od kręgosłupa – na to oczywiście żadne endo nie pomoże. 

    Pozdrówka – Krzysztof

    #36750
    KrzyK
    Keymaster

    Chwalipięta

    a nie, nie pięta tylko kolano …

    czyli chwalikolano

    The author has edited this post (w 10.02.2014)
    #36751
    bazyli
    Participant
    zbych59:

    może wymienimy się doświadczeniami i osiągnieciami?

    Nie mam osiągnięć, niestety. Wszystko, co miałem do powiedzenia, opisuję w moim niby blogu (odnośnik w moim profilu).

    Uważam, że choroba nasza nierówno traktuje ludzi, więc jedni będą bardziej sprawni, a inni wcale. Poza tym, gdy komuś zaczyna się to w wieku dobrze dojrzałym, to najczęściej inaczej przebiega niż u młodzieży.

    Można się wspomagać różnymi kuracjami, ale to jest tylko wspomaganie. Poza tym zależy na jakim etapie choroby się zacznie. Na pozarastane (a nie tylko zesztywniałe czy bolące) stawy żadne zioła i oczyszczania i akupunktura jeszcze nikomu nie pomogły.

    #36752
    bazyli
    Participant
    KrzyK:

    czyli chwalikolano

    ha ha ha – dobre!

    #36753
    7marzenaka7
    Participant

    Zbych bardzo mnie interesuje jak naturalnie się leczysz. Gdzie mogę znaleźć więcej info nt leczenia ziołami itd? Chętnie zastosuję u siebie . Pozdrawiam

    #36754
    Anonim
    Guest

    Bazyli, zachorowałem przed trzydziestką, po 10 latach miałem już zrośnięcia w części lędźwiowej uniemożliwiające skłon do ziemi i trudności ze zwleczeniem się z łóżka, wyłem z bólu. Od 15 lat na miksturkach i daję sobie radę bez bólu i częściowym cofnięciem zesztywnienia. To uważam za największe swoje osiągnięcie.

     

    Poczytaj też na innych adresach, nie tylko na tych, które tam podałem. Jeśli będziesz miała jakieś pytania pisz na pocztę.

    #36755
    KrzyK
    Keymaster
    bazyli:

    KrzyK:
    Nie polecane jest przyciągnięcie kolana do klatki ( a tak się najfajniej sznuruje) – bo to już znacznie więcej niż 90 czyli pracujemy na wywichnięcie. 

    No chyba sobie jaja robisz Ostatnie przyciągnięcie do klatki miałem przed 1980

    [/quote]

      no ja już teraz od zera do 90 spokonie macham.

    bazyli:

    KrzyK:
    Wtedy mam buty już (w miarę luźno) zasznurowane na stałe.

    W przypadku butów zimowych dosyć trudno to zastosować. Mam rację?

    [/quote]

    A śniegowce sofixy i waciaki to co

    Ale generalnie masz trochę racię. Choć ja miastowy jestem i zmotoryzowany, wiec kupiłem sobie półbuty na grubszej podeszwie ocieplane zimowe i do samochodu to spoko i o sznurowaniu zapomniałem. Również w zimę

    bazyli:

    KrzyK:
     Sama sztywność idzie nam zztom raczej od kręgosłupa – na to oczywiście żadne endo nie pomoże. 

    Niby tak, ale biodro też może zesztywnieć (zarosnąć), co powoduje problem ze zginaniem. Doznania bólowe, to inna bajka – czując ból, człowiek wie, że żyje

    Dzięki za rady. Pozdrowionka

    No oczywiście, moje praktycznie w końcowej fazie to się już praktycznie wogóle nie ruszały – stała pozycja w półzgięciu. O kwestiach bólowych nawet nie wspominam …

    3maj sie!

    #36756
    bazyli
    Participant
    KrzyK:

    Endo nie przepada za zgnaniem więcej niż 90 stopni ( mówię o biodrze

    No właśnie, a czy można założyć nogę na nogę, siedząc oczywiście? Bo siad turecki to przypuszczam jest zupełnie niemożliwy.

    Pozdro

    #36757
    bazyli
    Participant

    Pozwolę sobie podnieść temat (endoproteza biodra), bo poruszam się jak dziecko we mgle. Może mnie praktycy w temacie zechcecie bardziej oświecić? Naczytałem się, naoglądałem filmików na youtube (generalnie amerykańskie i indyjskie nt. “hip replacement” czyli po naszemu endoproteza biodra) i wiem coraz mniej.

    Otóż mówi się, że nie wolno krzyżować nóg, biegać itd. A tam pokazują ludzi, którzy to właśnie robią. Nawet jeden z ZZSK (Hindus) robił siad skrzyżny. Widziałem też wywiad z gitarzystą zespołu Motley Crue (Mick Mars), facet w wieku 64, sterany przez ZZSK niemożliwie, miał w 2004 robione oba biodra endo i co – podczas wywiadu zakłada nogę na nogę. Mnie już nie chodzi o to zakładanie, bo nie jestem w stanie tego robić od ponad 30 lat, ale o sprawy bardziej kluczowe (chodzi o stan stabilny a nie okres rekonwalescencji):

    – czy podczas snu nie wolno leżeć na boku a jesli, to trzeba między nogi pchać separator w postaci wałka, żeby nie krzyżować? Byłby to dla mnie koszmar. Ja, gdy śpię jestem najszczęśliwszy i na nic nie muszę zwracać uwagi, chcę to sie przewrócę na bok albo i bardziej, nogę przełożę przez nogę, Czyżby endo miało mi odebrać ten ostatni stopień swobody?

    – bieganie. Nie powiem, że biegam, ale raczej truchtam, bo kręgosłup jest sztywny i oddech nietęgi. Ale wstrząsów się nie boję i skakać w miejscu mogę dosyć pokaźnie.

    – wsiadanie do auta. Są jakieś dziwne zalecenia, żeby tyłem potem z nogami się obrócić. O rany! Ja wsiadam bokiem z prawą nogą do środka, potem wciągam lewą (bez pomocy ręki), czyli w miarę normalnie, ale sztywno, więc pierwsza nurkuje w kabinie głowa, potem reszta (chyba nie muszę więcej tu wyjaśniać).

    – zakładanie skarpetek. Podnoszę nogę do tyłu w kierunku pośladka i nakładam częsciowo, potem przechodzę na podgięcie przednie i skarpetkę chwytam za koniec i podciągam. To wynika z tego, że w przednim zgięciu brakuje mi paru centymetrów do palców, stąd nie mogę od tego zaczynać. Dlatego nie rozumiem zupełnie dlaczego po endo zalecają jakieś podajniki do tego celu.

    – biodra mam zwyrodniałe i oczywiście mocno ograniczone ruchowo, stąd chodzę wolno. Ale na to wpływa też cała obecnie sztywna konstrukcja sylwetki. Czy po endo śmiga sie sprawniej?

    – Amerykanie zachwycili się w swoim czasie (wywiady z chirurgami na youtube) – i też to teraz stosują – europejską metodą operacji przez dojście tzw. przednie, które w odróznieniu od tylnego nie narusza grupy mięśni pośladkowych i innych tam takich, co daje dużo szybszą rekonwalescencję, mniej powikłań i brak typowych ograniczeń pooperacyjnych, jak np. uważanie aby nie krzyżowac nóg. Wie ktoś może jak u nas to się odbywa? Bo niby jesteśmy w EU, ale ciągle jakoś pokutują u nas wschodnie zwyczaje

    Po przytoczeniu powyższych, chyba trudno sie dziwić, że jestem zagubiony. Lekarze namawiają do wymiany, ale to nie oni bedą z tym żyli. I jakoś trudno od nich wydębić sensowne informacje.

    Będę wdzięczny za cenne wskazówki

Viewing 14 posts - 1 through 14 (of 14 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.