• Gosia opublikował 3 tygodnie, 4 dni temu

    Chciałabym wrzucić temat ZZSK a dieta. Paręnaście lat temu zdiagnozowano u mnie początki ZZSK. Jest to choroba autoimmunologiczna, czyli organizm coś źle koduje, albo sobie z czymś nie radzi. Po słabych doświadczeniach z leczeniem i rehabilitacją, przyjrzałam się temu co jem, zgodnie z zasadą, że jesteś tak zrowy jak jesz. Już wiele lat wcześniej zauważyłam, że zjedzenie więcej niż 2-3 kromek chleba dziennie powoduje u mnie problemy trawienne, więc odstawiłam gluten. Objawy od strony kręgosłupa zmniejszyły się bardziej, niż podczas brania leków. Przez te kilkanaście lat zdarzyło się parę zapaleń tęczówki, ale na tyle szybko reagowałam, że po dwóch tygodniach było po wszystkim. Teraz niestety mam rzut choroby, który się chyba jednak skończy u reumatologa. Czy macie jakieś doświadczenia z dietą, czy zauważyliście jakie produkty powodują u was nasilenie objawów? W przypadku glutenu jedna z teorii z ostatnich lat mówi, że nie tyle gluten może być słabo tolerowany przez organizm, ale jakieś białko, które występuje tylko w towarzystwie glutenu.

    • Dieta u osób z ZZSK jest tak samo ważna jak u osób z innymi problemami zdrowotnymi czy u osób zdrowych.
      Warto na wszelki wypadek stosować dietę eliminującą czynniki prozapalne. Odstawiając pieczywo przede wszystkim odstawiasz węglowodany czyli glukozę. W drugiej kolejności widziałbym tu rolę glutenu w zmianie samopoczucia. Chyba że masz faktycznie nietolerancję na gluten.
      Co do porównania skuteczności diety (jakiekolwiek) z lekami to raczej trzeba by odnieść się do leków biologicznych. Z tego co piszesz nie wynika żebyś je przyjmowała a nie ma innych skutecznych leków na ZZSK.
      Nie ma naukowych dowodów na związek glutenu z ZZSK.
        • Leków biologicznych nie stosowałam. Natomiast to nie jest tak, że odstawiłam pieczywo. Po prostu jem pieczywo bezglutenowe, makaron pszenny zastąpiłam makaronem ryżowym itp.
            • Gosia, jeżeli masz stwierdzoną nietolerancje na gluten lub celiakie to ok. Dodatkowo wspomagasz organizm dietą bezglutenową. Natomiast jeżeli robisz to wyłącznie jako potencjalne antidotum na ZZSK to jest to nieuzasadnione z naukowego punktu widzenia. Bardzie uzasadnione jest ograniczanie w diecie produktów prozapalnych. Głównym takim produktem jest cukier/glukoza. Glukoza = węglowodany = pieczywo( m.innymi).
              Pamiętaj że jedna kromka chleba to mniej więcej tyle co łyżeczka cukru. I nie ma większego znaczenia jaki chleb czy jakie zboża zjadasz. Oczywiście pieczywo pełnoziarniste ma więcej błonnika przez co jest lepiej wydalane niż pszenny glut z supermarketu. Ale to nadal są węglowodany. Niektórzy nazywają takie produkty ‘dobrymi węglowodanami’. W mojej ocenie to wprowadza w błąd. To tak jakby łyżeczka cukru z cukiernicy była zła a cukier jedzony w bezglutenowym ciastku już dobry…To tak nie działa. Cukier jest cukrem. Nie ważne czy w cukiernicy, miodzie czy…w owocach ( np. gruszka, banan) i niektórych warzywach ( np. seler, marchew, burak). Trzeba go rozsądnie ograniczać we wszystkich produktach.